Chyba nie ma drugiego tak często zadawanego pytania przez naszych podopiecznych, jak to, czy mogą – przynajmniej od czasu do czasu – pić alkohol. Warto więc zastanowić się nad jego potencjalnym wpływem na Twój organizm, zwłaszcza pod kątem starzenia się.
Działanie alkoholu na organizm
Alkohol to najczęściej powszechnie używana toksyna, a sam alkoholizm (zwłaszcza jego codziennie spożywanie) jest chorobą. Duża dawka etanolu powoduje zapalenia trzustki, stłuszczenie i marskość wątroby oraz nowotwory całego przewodu pokarmowego. Trwale i negatywnie wpływa też na działanie centralnego układu nerwowego, znacznie osłabia zdolności motoryczne i po prostu skraca życia.
Etanol w dużych dawkach powoduje zaburzenia kognitywne (czyli problemy z nauką, zapamiętywaniem i koncentracją), wzmaga agresję i zaburza koordynację, ale w małych ilościach może powodować produkcję nowych naczyń krwionośnych, przez co rozrzedza krew i rozszerza naczynka, co działa kardioprotekcyjnie i wzmacniająco na serce.
Mechanizm hamowania mTOR
Niewielkie dawki alkoholu etylowego powodują zwiększenie poziomu HDL, zapobiegają stłuszczeniu wątroby oraz rozwojowi cukrzycy typu drugiego, a także insulinooporności.
Alkohol zaburza regenerację, odbudowę mikrouszkodzeń włókien mięśniowych i ogólny wzrost masy mięśniowej, dlatego w przypadku sportowców alkohol jest bezwzględnie zakazany.
Bezpieczna ilość alkoholu
Swego czasu mówiło się, że bezpieczna ilość czystego etanolu to niecałe 20 g, czyli tak zwana standardowa dawka alkoholu. Przekłada się to na maksymalnie małe piwo, lampkę wina, lub kieliszek wódki dziennie. Coraz więcej badań pokazuje jednak, że nie ma bezpiecznej dawki alkoholu – każda jest toksyczna i rakotwórcza.
W kontekście wina często mówi się o krzemie, borze, polifenolach i antyoksydantach, a zwłaszcza resweratrolu, które wykazują właściwości prozdrowotnie. W samym piwie też jest sporo krzemu, chromu, potasu i magnezu, które uzupełniają niezbędne minerały. Wódka z kolei może poprawiać trawienie.
Problemem jest jednak towarzyszący tym trunkom alkohol, który niweczy ich prozdrowotny wpływ i negatywnie oddziałuje na działanie całego organizmu. Nie są to zatem na tyle pozytywne efekty, żeby uznać alkohol za bezpieczny.





